Menu

Typowy Zen

Typowy Zen czyli facet, któremu wydaje się, że coś wie i o tym właśnie pisze

Dzień z Ekstraklasą # 29 Udane nowe otwarcie Lecha

typowyzen

1. W niedzielne popołudnie na stadionie INEA w Poznaniu, miejscowy Lech podejmował Pogoń Szczecin w meczu, który był debiutem dla nowego szkoleniowca gospodarzy, Nenada Bjelicy.

2. Spotkanie zaczęło się mocnym akcentem ze strony "Kolejorza". Piłkarze szybko przenosili się pod bramkę rywala, ale przyjezdni dosyć łatwo połapali się w ich grze i potrafili odpowiedzieć na to własnymi akcjami.

3. Już w 7. minucie Portowcy wykorzystali swoją pewność siebie, wychodząc na prowadzenie. W pole karne wbiegł Gyurcso, który zmylił defensora Lecha i uderzył na bramkę. Do piłki dobiegł jeszcze Zwoliński i zdobył swojego pierwszego gola w tym sezonie. Zapowiadał się więc trudny mecz dla gospodarzy.

4. Lech miał jednak konkretny plan na ten mecz i pomyślnie go realizował. Kilka minut po bramce Zwolińskiego, na listę strzelców wpisał się Robak. Wykorzystał świetne, prostopadłe podanie Jevtića i ruszył do piłki, ubiegając Kudłę i delikatnie pakując futbolówkę do siatki. Bardzo mocny kwadrans w wykonaniu obu zespołów i otwarty mecz, to wszystko czego kibic Ekstraklasy może chcieć.

5. Podopieczni Kazimierza Moskala byli bardzo silni na skrzydłach, z kolei ich przeciwnicy wywalczyli sobie przewagę w środku pola. Goście bardzo szybko wracali do obrony i odbudowali swoje ustawienie, zacieśniając jak najbardziej pole gry. Lechici nie ociągali się jednak pod bramką Szczecinian i kiedy tylko mogli, starali się oddawać strzały.

6. W 27 minucie w pole karne wpadł Pawłowski, który został sfaulowany czy odepchnięty przez obrońców Pogoni, a sędzia podyktował jedenastkę. Tę pewnie wykorzystał Robak, niejako ustawiając mecz.

7. Goście po mocnym początku nieco spuścili tempo. Nie byli w stanie utrzymać przez całą pierwszą połowę agresywnego pressingu. Gospodarze postanowili w obronie zastosować ten sam manewr co Pogoń i również nie pozostawiali jej piłkarzom miejsca pod własną szesnastką.

8. Kolejne solidne spotkanie rozegrał Tetteh, który jest niezastąpionym elementem składu Lecha w tym sezonie. Czyścił praktycznie każdą próbę ataku Pogoni przez środek boiska, można jedynie ubolewać nad jego umiejętnością wyprowadzania piłki.

9. Pierwsza część meczu minęła bardzo szybko i była prowadzona w dobrym tempie. Po przerwie nie było już jednak tak przyjemnie dla oka. Drugie 45. minut ciągnęło się niemiłosiernie, a ataki obu zespołów spalały na panewce. Trafiały się bardzo dogodne sytuacje, ale już nie tak często.

10. Po godzinie gry, los spotkania mógł odmienić Zwoliński. Faulowany w polu karnym Lecha był bowiem Frączczak, którego zahaczał Kadar. Niestety napastnik nie przyłożył się do jedenastki, a Putnocky dość szczęśliwie obronił ją nogami. To jednak nie wszystko. Zwoliński miał jeszcze szansę na dobitkę, ale mając na wprost bramkę, nie trafił.

11. Jak wiadomo, niewykorzystane sytuacje potrafią się zemścić i tak też było w 90 minucie meczu. Wszelkie nadzieje Pogoni odebrał Tetteh, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył do piłki i pięknym uderzeniem głową pokonał Kudłę i świetnie podsumował swój występ.

12. Być może wynik 3-1 nie oddaje najlepiej przebiegu tego spotkania, które przez większość czasu było bardzo wyrównane. Prawda jest jednak taka, że Lech pod wodzą nowego szkoleniowca był drużyną lepiej zorganizowaną, prezentującą lepszy styl oraz konkretną strategię na to spotkanie. Ciężko jest dokładnie sprecyzować wysokie ambicje właścicieli "Kolejorza", ale Nenad Bjelica może w końcu je spełnić. Na razie jest nadzieja w Poznaniu.

© Typowy Zen
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci